Pytania takie jak „Co daje mi szczęście?”, „Co jest moją pasją?” czy „Co naprawdę uwielbiam?” zadaje sobie wiele osób. Często jednak prowadzą one do wewnętrznych konfliktów, zwłaszcza gdy odpowiedzi kolidują ze społecznymi oczekiwaniami. Dla przykładu, osoba, która jest muzykiem, może kochać muzykę, komponowanie może być jej pasją, ale jednocześnie może uwielbiać pracę w samotności – w pojedynkę, bez zespołu, a nawet bez fanów wiwatujących na koncercie. Czy w tej sytuacji taki muzyk powinien zrezygnować z kariery muzyka, a wziąć na siebie np. rolę producenta muzycznego lub przedsiębiorcy, który będzie zarabiał na muzyce, ale nie będzie jej tworzył?

Albo co z ludźmi, którzy chcą być przedsiębiorcami i podoba im się rozwijanie produktów, usług, testowanie różnych metod pracy, a jednocześnie nie lubią i nie potrafią pozyskiwać klientów i z nimi rozmawiać? Co z przedsiębiorcą, który nie umie sprzedawać i po prostu tego „nie czuje”? Czy taka osoba powinna pełnić rolę dyrektora ds. rozwoju lub dyrektora ds. technologii, ale już nie prezesa czy dyrektora generalnego? Czy taka osoba ma w ogóle szansę rozwinąć własny biznes?

Tym, co może pomóc w takich i podobnych rozważaniach, jest ćwiczenie polegające na zadaniu sobie innego pytania: „Czego nienawidzisz NIE robić?”.

Co sprawia, że czujesz się poirytowany, wkurzony, zawiedziony, jeśli nie robisz danej czynności wystarczająco często?

Oto kilka rzeczy, których sam nienawidzę NIE robić i które sprawiają, że jeśli ich nie wykonuję, zaczynam się irytować, tracić wiarę we własne możliwości i popadać w małą depresję:

Nienawidzę nie spacerować: lubię piesze wędrówki, obojętnie czy to w nowych miejscach, czy we Wrocławiu, w którym mieszkam od ponad 10 lat. Staram się wyrabiać zalecaną przez wielu specjalistów normę 5 tys. kroków dziennie. Zwykle udaje mi się osiągać jeszcze większy wynik, ale poniżej 5 tys. nie schodzę.

Nienawidzę nie pisać: chcę po sobie zostawić to, czego się nauczyłem, chcę przekazywać wiedzę, a jednocześnie pisanie jest jedną z tych umiejętności, na których zarabiam. Piszę artykuły, prowadzę tego bloga, napisałem już dwie książki i zamierzam napisać kolejne. Pisanie to część mnie.

Nienawidzę nie testować metod pozyskiwania klientów: lubię marketing i sprzedaż. Podoba mi się, że mamy w obecnych czasach dostęp do tak wielu ciekawych narzędzi. Głupotą byłoby ich nie wykorzystać albo choć nie przetestować. Dlatego o nich czytam, testuję, sprawdzam w praktyce.

Nienawidzę nie czytać książek biznesowych/rozwojowych: książki to jak dla mnie najlepsze źródło wiedzy. Napełniają intelektualnie, można się na nich łatwo skupić (nic nie rozprasza), stanowią często jedną spójną całość. Niektórych rzeczy lepiej uczyć się z innych źródeł, ale jeśli mogę, wiedzę staram się czerpać z książek.

Nienawidzę nie odżywiać się zdrowo: kiedy nie odżywiam się zdrowo, efekty są u mnie widoczne po krótkim czasie – większa waga, gorsza cera, kiepskie samopoczucie (mało energii). Zdrowe odżywianie się traktuję nie jako filozofię życia, nie robię tego z powodów ideologicznych. Jem zdrowo, bo dzięki temu znacznie lepiej się czuję.

Nienawidzę nie pomagać innym w rozwoju firm: pracując jako interim manager (dla firm) i mentor (dla początkujących przedsiębiorców i założycieli startupów) nie tylko mam wgląd w wiele ciekawych biznesów i koncepcji, ale też mogę wykorzystywać moje umiejętności i wiedzę w niemal 100 proc.

Nienawidzę nie programować: aktualnie programowanie i tworzenie stron www bardzo mnie wciąga, niemal natychmiast wchodzę w stan flow i mogę dłubać przy danym projekcie tak długo, aż robię się głodny. Dążę do tego, aby mieć na to więcej czasu.

Nienawidzę nie pływać jachtem motorowym: mam patent sternika motorowodnego i gdy jest sezon, uwielbiam spędzać czas na wodzie. To jedyne miejsce, gdzie czuję, że naprawdę jestem zrelaksowany.

A jak to jest z tobą? Czego nienawidzisz NIE robić?

0