Grzegorz Kubera

Menu Close

Wykluczaj większość i bądź z tego dumny

Prawda, że uwielbiasz, gdy ktoś nienawidzi tego samego, czego ty sam nienawidzisz? Zwłaszcza jeśli to jakaś popularna osoba, film lub idea.

Być może nawet poczujesz, że ciągnie cię do osoby, która nie stara się nikogo zadowolić i ma silne, stanowcze – a jednocześnie inne niż reszta – stanowisko.

Wykorzystaj to! Zrób z tego narzędzie, które pozwoli ci przyciągać przyszłych fanów i klientów.

Możesz powiedzieć: „Jeśli lubisz firmy Star Wars, nas na pewno znienawidzisz”. Wtedy ludzie, którzy nienawidzą Star Wars na pewno pokochają to, co powiedziałeś, a następnie chętnie sprawdzą, co oferujesz.

Read more

Bądź użyteczny

Ludzie zadają sobie często pytanie: „Czy uda mi się odnieść w tym sukces?” Chcemy wiedzieć czy mamy duże szanse na sukces, zanim jeszcze zaczniemy pracować. Bo po co się starać, skoro na końcu nie czeka na nas nagroda?

Peter Drucker (1909 – 2005), ekspert ds. zarządzania, wykładowca akademicki i badacz procesów organizacji i zarządzania w korporacjach, uważany jest za jednego z najwybitniejszych myślicieli i teoretyków zarządzania. Miał bardzo ciekawe podejście do wspomnianego wyżej dylematu.

Drucker sugerował, aby nie spędzać za dużo czasu na zamartwianiu się nad tym czy uda nam się odnieść sukces. „Niemal na pewno przetrwasz” – mawiał. I kontynuował: „Natomiast pytanie o to, czy odniesiesz sukces, jest złym pytaniem”.

Jakie w tej sytuacji pytanie każdy z nas powinien sobie zadawać, kiedy decyduje się na odważny krok i chce rozpocząć pracę nad własną firmą i zamierza pójść własną drogą? Pytanie to nie powinno brzmieć „Jak odnieść sukces?”, lecz: „Jak być użytecznym?”.

Read more

Hojność zapewnia bogactwo

To może sprzeczne z intuicją – przynajmniej dla wielu osób – ale dzięki hojności ludzie stają się bogatsi. Zaskakujące? Może i tak, jednocześnie ludzie, którzy więcej dają, później osiągają też wyższe zarobki.

W książce Dawaj i bierz przeczytałem, że dawanie poprawia nasze samopoczucie. Nadaje sens życiu, motywując nas, abyśmy ciężej pracowali i więcej zarabiali. Przeprowadzono ciekawe badanie: uczestnicy otrzymali prezent – kopertę zawierającą 20 dolarów. Mieli je wydać do 17.00, a następnie ponownie ocenić swoje samopoczucie. Czy więcej radości da im wydanie tych pieniędzy na siebie, czy na innych?

Większość z nas wybiera tę pierwszą odpowiedź, jednak w rzeczywistości jest na odwrót. Jeśli kupisz coś dla siebie, poziom twojego zadowolenia z życia nie ulegnie zmianie. Jeśli jednak zrobisz prezent komuś innemu, znacznie się podniesie. Mamy tu do czynienia z dawaniem dwuinteresownym: możesz sam wybrać, komu pomożesz, i odnosisz z tego korzyść w postaci poprawy nastroju. Ekonomiści nazywają ten efekt „błogością dawania”, a psychologowie – „euforią pomocnika”.

Badania neurologiczne dostarczyły dowodów, że dawanie aktywuje ośrodki nagrody i celowości w naszym mózgu, co sprawia, że odczuwamy przyjemność i poczucie sensu życia, kiedy robimy coś dla innych.

Te korzyści nie ograniczają się jedynie do sfery finansowej. To samo dotyczy sytuacji, gdy poświęcamy dla innych swój czas.

Działanie na rzecz innych dodaje naszemu życiu sensu, pozwala zapomnieć o własnych problemach i sprawia, że czujemy się docenieni.

Zacznij więcej dawać. Aby nie być gołosłownym, dodam, że osobiście przekazuję dziś (tj. 05.04.2019) laptopa jednej z wrocławskich fundacji.

Sekret braku wyrzutów sumienia

Zawsze jest i będzie więcej e-maili do odpisania, więcej raportów do przeczytania, więcej telefonów do wykonania, czy też więcej spotkań do odbycia. Andy Grove ujął to świetnie w swojej książce High Output Management:

„Mój dzień kończy się wtedy, gdy jestem zmęczony i gotowy, by wrócić do domu, a nie wtedy, gdy uważam, że zrobiłem wszystko. Nigdy nie robię i nie zrobię wszystkiego. Podobnie jak u gospodyni domowej, praca menedżera nigdy nie jest skończona. Zawsze jest więcej do zrobienia, więcej niż powinno być do zrobienia, zawsze więcej niż w ogóle da się zrobić”.

Trzeba w końcu zdać sobie sprawę, że nie można być wszystkim i dla wszystkich. Zawsze będzie jeszcze coś do zrobienia.

  • Zawsze możesz wykonać więcej pracy
  • Zawsze możesz posprzątać lepiej i uporządkować więcej rzeczy
  • Zawsze możesz odbyć dłuższy spacer
  • Więcej, więcej, więcej!

Zdaj sobie z tego sprawę i zacznij pracować nad sztuką odpuszczania. Kiedy w końcu to zrozumiesz, będzie ci o wiele łatwiej zająć się treningiem, szybciej wrócić do domu z pracy, czy też spędzić czas na zwykłej rozrywce bez poczucia winy, że marnujesz czas, który inaczej mógłbyś przeznaczyć na pracę.

Dwa sposoby postępowania

Pierwszy jest dość powszechny. Sprowadza się do tego, że postępujesz zgodnie z instrukcjami. Ćwiczysz daną technikę i proces tak długo, aż stajesz się osobą wykwalifikowaną w danej dziedzinie. Chodzi o osiąganie swojego rodzaju doskonałości, niemniej takiej, która jest zgodna ze specyfikacją.

Jeśli w specyfikacji jest przewidziane, że masz coś robić według zasady „ABC”, postępujesz zgodnie z zasadą „ABC”. W ten sposób kształci się dziś najwięcej ludzi. Przekazujemy instrukcje, porady, case studies, a następnie oczekujemy, że będą wykonywać swoją pracę w ten sam lub bardzo zbliżony sposób. To czysty industrializm i „hodowanie” pracowników i podwładnych.

Drugi sposób jest inny. Cenniejszy, ale zarazem – znacznie rzadszy. To sposób, który opiera się na porażce. Próbujesz coś osiągnąć metodą prób i błędów – uczysz się tak długo, aż w końcu udaje ci się odkryć sposób, który działa i zapewnia pożądane efekty. Chodzi tu o tworzenie rzeczy, które nie odnoszą sukcesu, do czasu aż stworzysz coś, co go odniesie. Chodzi o wykazywanie się inicjatywą i bycie osobą, która chętnie spróbuje nowych rzeczy, mimo że może ponieść przy tym porażkę, o czym dowiedzą się inni.

Do którego obozu ci bliżej? Jeśli wolisz postępować w sposób zgodny z instrukcjami, powinieneś zdecydowanie pracować u kogoś na etacie. Nie ma w tym nic złego, ale jest to znak, że bycie przedsiębiorcą, który nie boi się wychylać i brać spraw w swoje ręce, nie będzie dla ciebie naturalne i wywoła jedynie silny stres.

Namawiam do przejmowania inicjatywy. Sięgaj po rzeczy, które według ciebie mogą być twoje. I nie chodzi o rzeczy materialne. Chodzi bardziej o bycie taką osobą, z której byłbyś dumny.

Czy jesteś z siebie dumny?

Dlaczego ludzie mieliby wybrać akurat ciebie?

Weź pod uwagę, że ludzie nie do końca chcą kupić to, co tworzysz. Bardziej kupują to, co twój produkt sprawia – czyli to, jak się poczują, gdy za niego zapłacą. Kupują emocje.

Jeśli możesz za sprawą swojego produktu dostarczać ludziom przynależność, więź, spokój umysłu, status społeczny lub inne pożądane emocje, jest to znak, że tworzysz coś, co faktycznie jest wartościowe.

Jako firma powinniśmy zawsze mieć w głowie pytanie: „Kim chcę, aby stał się mój klient?”. I dostarczać oraz tworzyć takie doświadczenia, które kreują odpowiednie osoby.

Twórz produkty i usługi, które są dla klienta konkretnym doświadczeniem.

Ponadto:

  1. Twórz historie. Dostarczaj autentyczne historie swoim klientom. Niech widzą jak wykorzystywanie twoich produktów lub usług wpływa na otoczenie. Wskazuj drogę i zachęcaj do bycia liderem.
  2. Twórz więzi. Ludzie chcą, aby inni ich dostrzegali i znali – chcą budować więzi. Chcą być częścią czegoś większego. Tak jest bezpieczniej, a przy tym dostarcza to również wiele radości.

Postaraj się wpleść te elementy w swój biznes.

Każdy dobry klient dostarczy ci kolejnego klienta

Klienci, którzy nigdy cię nikomu nie zarekomendują, nie są warci twojego zachodu.

Cichy klient, zazdrosny klient, ludzie, którzy myślą że twoje usługi trzeba zachować w tajemnicy i nikomu o nich nie mówić – z takimi klientami nie da się rozwijać firmy.

Najlepsi klienci powinni stawać się nowymi handlowcami dla twojej firmy.

Twoja praca, aby zmieniać na lepsze otoczenie, będzie tworzyć najlepsze efekty wtedy, gdy inni będą o niej mówić. A jeśli chcesz, aby inni mówili o twojej pracy i firmie, musisz zbudować coś, co działa lepiej wtedy, gdy się o tym mówi. Chodzi o stworzenie swojego rodzaju cyklu.

Najbardziej efektywna firma to taka, o której ludzie chcą i zarazem muszą mówić innym, aby całość działała lepiej. Przykłady? Weźmy faks. Maszyny do faksowania były niezwykle. Ludzie mówili innym o ich istnieniu nie dlatego, że producent opracował genialną kampanię marketingową, ale dlatego, że faksy działały LEPIEJ wtedy, gdy były używane również przez współpracowników i klientów. To wtedy można było liczyć na dodatkowe korzyści i wygodę zapewnianą przez faksowanie dokumentów.

Staraj się tworzyć biznes w taki sposób, aby powstawał podobny efekt sieci. Tak projektuj swoje produkty lub usługi, aby klient od razu, intuicyjnie wiedział, że jeśli poleci je komuś innemu, to będzie wtedy czerpał z nich większą korzyść – wspólnie z osobą, która się dopisze i stanie się nowym klientem.

Jeśli twój produkt będzie działał LEPIEJ wtedy, gdy klient będzie go używał ze swoimi znajomymi – wtedy stworzysz efekt sieci i twoja firma zacznie rosnąć.

Read more

Dlaczego powinieneś zostać generalistą

Czy to prawda, że dni takich ludzi jak Da Vinci nigdy już nie wrócą? Czy nie można być światowej klasy dziennikarzem, handlowcem, malarzem, naukowcem i nie tylko?

Wielu specjalistów ds. HR przekonuje, że zdecydowanie lepiej stać się specjalistą, a nawet hiperspecjalistą. Czyli uczysz się konkretnej umiejętności, opanowujesz ją do mistrzostwa i na niej budujesz swoją karierę i życie zawodowe. Jesteś wówczas świetnym kierowcą, pisarzem, muzykiem, programistą czy HR-owcem. Ale nie możesz być wszystkim tym naraz.

Dlaczego więc książki o takich ludziach jak Ben Franklin czy Leonardo Da Vinci są tak ciekawe i inspirujące? Ci ludzie byli przecież specjalistami w wielu dziedzinach. W j. angielskim na takie osoby mówi się „jack of all trades” czy też „generalist”. Generaliści. Ludzie renesansu.

Uważam, że zdecydowanie warto być generalistą i nie decydować się na szlifowanie – do znudzenia – tylko jednej umiejętności. W obecnych czasach masz dostęp do mnóstwa świetnych źródeł i zasobów. Jeśli będziesz umiał je wykorzystać, będziesz w stanie realizować niemal dowolne projekty.

Read more

Fałszywe ograniczenia

W swoim życiu na pewno spotkasz prawdziwe ograniczenia. Nie możesz przykładowo stać się niewidzialnym, dokonać przeszczepu serca przy pomocy noża do steków, czy też 10 tys. razy podciągnąć się na drążku. Takie ograniczenia są jednak łatwe do rozpoznania. Rzadko mamy problem z ich odkryciem.

A co z fałszywymi ograniczeniami? Co z ograniczeniami, które nakładają na ciebie inni? To już poważny problem. Bo nawet jeśli osoba, która mówi ci o twoich ograniczeniach, ma na celu twoje dobro – np. obawia się, że zrobisz sobie krzywdę, zmarnujesz czas lub doświadczysz przykrego rozczarowania – ostatecznie może się okazać, że kompletnie nie spróbujesz. Taki brak próbowania stanie się w końcu twoim nawykiem.

Osobiście namawiam do wychodzenia z inicjatywą i obejmowania kontroli nad swoim życiem. Zależy mi, aby każda osoba mogła stworzyć i rozwinąć własny projekt lub projekty, móc się z tego później utrzymywać, a przede wszystkim – dokonać zmiany. Małej czy dużej – to jest już kwestia względna. Chodzi jedynie o zmianę na lepsze.

Read more

Co wzbudza zaufanie? Kto wzbudza zaufanie?

Żyjesz w czasach, kiedy więcej ludzi niż kiedykolwiek jest ze sobą połączonych i ma dostęp do ogromnych zasobów wiedzy, a jednocześnie więcej ludzi niż kiedykolwiek ma do siebie ograniczone zaufanie lub wręcz jego zupełny brak.

Żyjesz w czasach, kiedy nauka i fakty trafiają często do miksera wraz z błędnymi interpretacjami i nieporozumieniami. Bardzo łatwo o mało wiarygodne źródła. Trudno – o sprawdzone.

Żyjesz w końcu w czasach, kiedy mówi się – często wprost – że nie powinieneś i nie możesz ufać politykom, instytucjom duchowym, mediom masowym, serwisom społecznościowym, a nawet ludziom, których mijasz na ulicy.

Dodaj do tego wszystkiego fake newsy i wszechobecne podróbki (komu Roleksa za 200 zł?), i wyłania się proste równanie: nie ufaj nikomu, na każdym rogu czai się oszust.

Co zatem powinno wzbudzać twoje zaufanie? I co powinieneś robić, aby inni ufali tobie?

Read more

© 2019 Grzegorz Kubera. All rights reserved.

Theme by Anders Norén.